środa, 15 stycznia 2014

"Gospoda koko"- Kraków

I tak jak obiecałam- pierwsza recenzja z Krakowa :) Opowiem Wam o "Gospodzie koko"!



Muszę przyznać, że w to miejsce nie trafiłabym przypadkiem. Na szczęście miałam ze sobą towarzysza obeznanego w Krakowie (pozdrawiam!) ;)

"Gospoda koko" to klimatyczne miejsce z bardzo tanim jedzeniem. Wprost idealne dla studentów! W gospodzie można wykupić nawet abonamenty obiadowe, co tym bardziej powinno skłaniać ich do wizyt :)

Knajpa znajduje się przy ulicy Gołębiej 8, bardzo blisko rynku. Jeżeli chodzi o lokację jest ona dosyć nietypowa z jednego powodu- knajpka zajmuje trzy oddzielne sale, które nie są ze sobą połączone w sposób bezpośredni. Do pierwszej sali prowadzi wejście od ulicy, natomiast wejścia do dwóch kolejnych należy szukać w bramie znajdującą się obok. Muszę przyznać, że spotkałam się z takim rozwiązaniem po raz pierwszy.

Dwie sale są bardzo małe- mieszczą raptem kilka stolików. Trzecia natomiast jest znacznie większa, doliczyć się można w niej kilkudziesięciu miejsc. Wszystkie pomieszczenia urządzone są w tym samym, sielsko-wiejsko-nowoczesnym stylu. Mnie bardzo się on spodobał. Ciekawie połączone zostały w nim stare elementy wyposażenia z nowoczesnymi rysunkami i energetyczną czerwienią.



Bardzo interesujące były też karty menu. Wyglądały jak ręcznie wykonane i pokolorowane mazakami. Co ciekawe, zawartość menu codziennie jest inna.

A teraz słów kilka o jedzeniu. W menu restauracji znaleźć możemy niemal wyłącznie polskie potrawy. Tym samym jest ono spójne z ogólnym charakterem lokalu.

W "Gospodzie koko" zjadłam w sumie 2 posiłki. Za każdym razem był to zestaw obiadowy dnia (cena to ok. 14 do 17 zł). Na taki zestaw składa się zupa, drugie danie i zestaw surówek.

Za pierwszym razem w moim zestawie znalazł się żurek i serek camembert z ziemniaczkami. W "pakiecie" podano również obiecany zestaw 3 surówek.

Żurek był naprawdę smaczny! Choć na pierwszy rzut oka wydawał się wodnisty, to w smaku okazał się bardzo dobry.
Jeśli chodzi natomiast o camembert, był bardzo tłusty. Szczerze mówiąc liczyłam na to, że będzie zgrillowany a dostałam smażonego w panierce ;p Zabrakło mi informacji o tym w karcie.

Drugi mój obiad w "Gospodzie koko" składał się z zupy pieczarkowej i indyka w sosie curry (no wiem, dziwne że z całej karty menu pełnej polskich dań wybrałam akurat sos curry i camembert ;p).

Zupka tak samo jak poprzednio wydawała mi się wodnista, a okazała się pyszna! Robią naprawdę genialne, domowe zupy.


Co do drugiego dania to mam trochę bardziej mieszane uczucia. Ziemniaczki i sos były w smaku dobre. Sam indyk natomiast był jak dla mnie za suchy. To właściwie moja jedyna uwaga co do niego. Do drugiego dania podano również zestaw surówek, które smakowały jak w domu :)


Powiedziałam już chyba wszystko, teraz pora na ocenę :)

Smak i wygląd potraw- 4+
Jedzenia było dużo, było smaczne i wyglądało bardzo poprawnie. Niestety indyk był nieco suchy a camembert za tłusty.

Obsługa- 5
Duży plus za pełną obsługę kelnerską. W lokalach z takimi cenami wcale nie jest to bowiem sprawa oczywista! Panie na kasie znały menu i potrafiły doradzić w przypadku niezdecydowania ;) Jedzenie przyniesiono w odpowiedniej kolejności- napoje, zupa i drugie danie. Błyskawicznie posprzątano też talerze po zjedzonym posiłku. Obsługa była sprawna i uprzejma.

Wystrój lokalu- 5
Połączenie nowoczesności ze starymi meblami bardzo mi przypadło do gustu. Biel i czerwień idealnie pasowały do wnętrza, a menu skradło moje serce :)

Czystość-5
Kelnerki sprawnie wynosiły brudne naczynia i czyściły stoliki. Daję 5 ponieważ nie widziałam dokładnie całego lokalu (kuchnia była gdzieś głęboko ukryta a toalety akurat nie zwiedziłam ;)).

Atmosfera panująca w lokalu- 6
Bardzo przyjemne i pozytywne miejsce. Niesamowicie zaskoczyło mnie to, że kiedy brakuje wolnych stolików bez problemu można dosiąść się do innych gości. Ludzie zdają się być przyzwyczajeni do tego, że zawsze jest tam ruch i chętnie "przygarniają" innych ;) Za tworzenie takiej atmosfery naprawdę duży plus!

W mojej ocenie lokal zasługuje na 5! To naprawdę fajne miejsce, gdzie można zjeść smacznie za niewielką cenę.

Jeżeli studiujecie w Krakowie (lub wybieracie się tam na niskobudżetowy wypad) koniecznie zajrzyjcie do "Gospody koko"!

P.S.
Genialną szatę graficzną menu możecie zobaczyć na ich FB profilu :)

3 komentarze:

  1. Byłam ciekawa jakie miejsca opiszesz i zastanawiałam się czy będzie to KOKO! :) Haha, jakie miłe zaskoczenie.
    KOKO uwielbiam też. Chyba smaczniejszych domowych obiadów nie jadłam, jeszcze za taką cenę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło jest kogoś pozytywnie zaskoczyć :) Zapraszam do czytania kolejnych wpisów! Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Skorzystam kiedy wpadnę do Krakowa.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...