poniedziałek, 9 czerwca 2014

Restauracja "Jan Olbracht"- Toruń

Po dłuższej nieobecności powracam do tematu Torunia :) Opowiem Wam o restauracji "Jan Olbracht", gdzie wybrałam się na małą przekąskę, połączoną z degustacją tamtejszego piwa.



"Jan Olbracht" to restauracja z własnym mini browarem. Znajduje się na ul. Szczytnej 15 w Toruniu.

Restauracja urządzona jest w zamkowym stylu i składa się z trzech sal. Najbardziej wystawna jest zabytkowa "Sala Olbrachta", natomiast pozostałe dwie przypominają średniowieczne piwniczki.

Ja zajęłam miejsce na sali głównej, gdzie stoliki zabudowane były w pewnego rodzaju "boxach" o kształcie beczek.


Pomysł oryginalny, jednak mnie nie przypadł do gustu- było ciemno i klaustrofobicznie.

Na uwagę zasługuje natomiast znajdująca się w lokalu kadź z piwem, dzięki której na żywo można obserwować produkcję złotego trunku.


Aby móc popróbować kilku rodzajów piwa, postanowiłam zamówić zestaw degustacyjny składający się z czterech małych kufli (125 ml) w różnych smakach. Wszystkie były bardzo smaczne, a dodatkowym atutem tego zestawu była jego cena- 10 zł :)


Ponieważ nie byłam bardzo głodna, do jedzenia zamówiłam jedynie porcję białej kiełbasy. Skusił mnie jej smakowity opis w menu:

"Prawdziwa biała kiełbasa wyrabiana przez szefa kuchni ze świeżego boczku i łopatki, podawana po bawarsku z chrzanem i musztardą z dodatkiem pieczywa."

Niestety bardzo się zawiodłam. Kiełbasa okazała się być kompozycyjną katastrofą. Na talerzu panował absolutny miszmasz.


Kiełbasa przykryta została pierzynką z czegoś na kształt duszonej marchewki, która przypominała mi warzywa z ryby po grecku. Znalazła się tam również mieszanka sałat, polana słodko- kwaśnym dressingiem. Dodatkowo danie ozdobiono kiełkami, które pasowały do niego jak kwiatek do kożucha. W całym tym zamieszaniu znalazła się jeszcze połówka pomidorka koktajlowego... Nijak nie kojarzyło mi się to z kuchnią bawarską. Całkowicie zabrakło mi tutaj smażonej cebulki.


Sama kiełbasa również nie zachwycała. W smaku była nijaka, słabo doprawiona.

No cóż, spodziewałam się czegoś więcej po wyrabianej na miejscu kiełbasie.


Ocena ogólna- 3

Smak i wygląd potraw- 2+
Jedzenie i jego prezentacja były słabe, lokal nadrobił jednak trochę piwem.

Obsługa- 4
Obsługa kelnerska była dobra.

Wystrój lokalu- 3
W tym punkcie mam mieszane uczucia. Wszystko niby fajnie, niby z pomysłem, ale... No właśnie. Jest jakieś ale :) Siedzenie w ciemnych beczkach to dla mnie średnia przyjemność. Czułam się nieswojo.

Czystość- 4
Sale schludne, czystość toalet pozostawia wiele do życzenia.

Atmosfera panująca w lokalu- 2
Lokal był pełen ludzi, jednak brakowało w nim "tego czegoś". Być może to kwestia tych nieszczęsnych beczek. Jak dla mnie atmosfera była przygnębiająca.

W "Janie Olbrachcie" jedzenie mnie nie zachwyciło. Za to piwo mają całkiem niezłe :)

1 komentarz:

  1. Absolutnie niesamowite fotografia - I naprawdę, naprawdę jak wszystkie kolorowe zdjęcia, które zostały zrobione z pysznego jedzenia i patrząc restauracji - wygląda na to, że jest na pewno warte więcej niż jednej wizyty!

    Włoska Restauracja w Tel Awiwie

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...