poniedziałek, 15 grudnia 2014

Recenzja naleśnikarni "Happy Pancake" w Poznaniu

Czas na pierwszą recenzję z cyklu "Kulinarny Poznań". Tym razem pod lupę wzięłam naleśnikarnię "Happy Pancake".



Do naleśnikarni "Happy Pancake" nie trafiłam przypadkiem. Przed wyjazdem do Poznania zrobiłam mały "reserch" knajpek i natknęłam się na informacje o "najlepszej naleśnikarni w mieście" (wg plebiscytu naszemiasto.pl). Postanowiłam więc sprawdzić, czy rzeczywiście warto się tam stołować.

Naleśnikarnia mieści się w poznańskiej Galerii MM przy ul. Święty Marcin 24.

Lokale w galeriach handlowych rzadko kiedy mają ciekawy wystrój. Nie inaczej było i tym razem. Wnętrze przypominało bardziej knajpę z kebabami niż naleśnikarnię. Ot, kilka krzeseł i stołów, których jedyną "ozdobę" stanowiły plastikowe stojaki na menu. Słabiutko.

Obsługa również się nie popisała. Kelnerka nie uśmiechała się, niczego nie rekomendowała, a na pytania odpowiadała bardzo lakonicznie. Od niechcenia nabiła na kasę zamówienie, cały czas sprawiając wrażenie obrażonej, że musi coś robić.

Danie przyniesiono dość szybko, po kilku minutach. Moje wrażenia? No cóż, nie był to z pewnością najpiękniejszy naleśnik na świecie. Dwa kleksy sosów, naleśnik i surówki nałożone zostały bardzo nieestetycznie. Można było zrobić to lepiej np. poprzez dołożenie małych miseczek na sosy, tak jak to robią np. w "Manekinie". Jeżeli chodzi o smak, to naleśnik był przeciętny. Ani dobry, ani zły. Nie wyróżniał się absolutnie niczym.

Ogólna ocena: 2+

Smak i wygląd potraw- 3+

Naleśnik był średni, a sposób jego podania rozczarowujący. Jedynym plusem były całkiem smaczne surówki.

Obsługa- 2
Obsługa była gorzej niż przeciętna.

Wystrój lokalu- 3
Bardzo prosty, bez polotu.

Czystość- 4
Stoły, sztućce i szklanki były czyste. Brakowało mi jednak serwetek na stołach.

Atmosfera panująca w lokalu- 1
Atmosfera w lokalu praktycznie nie istniała. Wystrój i obsługa nie zachęcały do ponownego przyjścia.


Podsumowując, nie jest to miejsce, które rekomendowałabym Wam do odwiedzenia w Poznaniu.


3 komentarze:

  1. Słyszałem o tej naleśnikarni ale nie miałem przyjemności tam jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W galeriach ludzie jedzą na szybko i byle co, więc ciężko wymagać czegokolwiek więcej niż to co opisałaś. Jeśli to jest najlepsza naleśnikarnia to chyba lepiej nie sprawdzać reszty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł najlepszej naleśnikarni to jakaś ściema! Gorszych naleśników nie jadłam. Ciasto gumowate, farsz - nic specjalnego. Jedyny plus to są surówki - czyli jednym słowem mówiąc dodatek do naleśnika... Podanie niezbyt estetyczne, nie zachęca do konsumpcji. Obsługa na niskim poziomie. Na pewno więcej tam nie przyjdę.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...